Hetalięłę Szkołęłę

Rozpoczeła się gra w offtopie o wychowawców, więc wszystkich uczniów zapraszamy do gry :3
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Składzik

Go down 
AutorWiadomość
Łotwa

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/07/2013

PisanieTemat: Składzik    Czw Lip 25, 2013 11:13 am

Pod tym pięknym tytułem znajdowała się niewielka szopa wykonana z tak wielu materiałów, że palce wszystkich czterech kończyn nie wystarczyłyby do ich policzenia. Jak wiadomo przymiotniki opisujące wielkość, typu "niewielka" są mocno niedookreślone, więc aby lepiej wyobrazić sobie jej rozmiar, warto użyć sztucznej miary jaką stworzył Raivis, gdy pierwszy raz ujrzał ten budynek. Miarą tą był wymyślony na potrzeby tej chwili "jeden Łotysz". Tak więc wysokość składziku wynosiła jakieś dwa Łotysze. Długość jego to pięć Łotyszy, a szerokość - dwa i pół Łotysza.
 Obiekt zamknięty był na kłódkę, o czym szybko przekonał się chłopiec. Po bardzo krótkiej próbie sforsowania wrót, stwierdził, że z całą pewnością są one niezniszczalne. Przynajmniej dla osoby o jego tężyźnie. W związku z tym obszedł go dookoła, aż w końcu jego wzrok przyciągnęło niewielkie okno dokładnie z tyłu tej szopy. Analizowanie moralnego i prawnego aspektu włamu do budynku należącego do szkoły w której się uczył, zajęło więcej czasu, niż podsunięcie kilku skrzynek pod owe okno i wejście na nie. Mniej czasu zajęło mu zastanawianie się, nad tym jak zejdzie na dół, tam w środku. Mniej, w tym wypadku oznaczało w ogóle. Po przeciśnięciu się przez okno, przez które prawdopodobnie tylko on mógł się przecisnąć, Raivis poleciał w dół i zanim zdążył krzyknąć: "Kot Schrödingera", odbił się od materaca znajdującego się na dole.
 Otrzepał się szybko z kurzu i zaczął rozglądać się po ciemnym pomieszczeniu. Jedynym źródłem światła było tutaj okno, przez które przed chwilą wpadł, oraz szpary we wrotach. Chłopiec zdołał dojrzeć żarówkę na suficie, ale nie miał najmniejszego pojęcia gdzie może być włącznik światła. Jedyną dobrą wiadomością było to, że widział tutaj jakieś zarysy całkiem ciekawych mebli. Największą złą wiadomości było natomiast to, że bez klucza do kłódki - co było do przewidzenia jeszcze PRZED tym idiotycznym włamaniem - nie wyniosą ich stąd. Oprócz tego mizernie widział możliwość wyjścia stąd tą samą drogą, którą się dostał. Nie mógł tu ustawić żadnych pudeł, bo tuż pod oknem stało łózko, na którym przed chwilą wylądował. Łóżko ze sprężynowym materacem, a więc mocno chybotliwe.
Przedzierając się przez ciemności i rupiecie, Łotysz dotarł do wejścia. Mocno niepewnie zapukał w ciężkie, metalowe drzwi.
-Cz-czy jest ktoś po tamtej stronie? - zapytał łamiącym się głosem. Nie było odpowiedzi.
Robiło się coraz ciekawej. Raivis nigdy nie narzekał na nyktofobię i klaustrofobię. Aż do dziś.
Jakby mało było problemów, chłopiec już widział w myślach opierz od brata i od Romano.
Pierwszy dzień w szkole i pierwsza kabała w którą się wplątał. Wszystko było takie jakie się spodziewał~ Łotyś fatalista.

[Jak komuś się nudzi i ma ochotę mnie uratować, albo opieprzyć za głupotę to zapraszam~]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 11:37 am

Przechodziła tamtędy by może znaleźć coś do porobienia, gdy usłyszała czyjś głos. Tylko... Skąd on dochodził? Rozejrzała się uważnie nie widząc nikogo. I ponownie usłyszała niepewne wołanie. W końcu jej oczy przyciągnął składzik. Ale przecież z tego co widziała był zamknięty. Pojawiało się zatem pytanie- jakim cudem, do diaska, miałaby się tam znaleźć jakakolwiek osoba? Podeszła do ściany i zobaczyła okienko. Kimkolwiek jest ta osoba musi być mała.
-Halo? Jesteś tam?
Spytała nasłuchując jakichś odgłosów? A może tylko ma zwidy? Albo to Gilbert robi sobie jaja.
-Jak to ty, ty cholerny Prusaku to tak dostaniesz po łbie patelnią, że się nie pozbierasz!
Powrót do góry Go down
Łotwa

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/07/2013

PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 3:18 pm

Raivis usłyszał czyjąś odpowiedź i chwycił się tego głosu jak przysłowiowej brzytwy. Zapukał w metal przed sobą, który odpowiedział mu głośnym pogłosem.
-T-to ja! - zawołał pierwsze co mu przyszło do głowy, gdy pogłos już wybrzmiał.
-Nie jestem Prusakiem... Jestem Łotyszem! Utknąłem tutaj... - powiedział z twarzą tuż przy wrotach. Najbardziej bał się teraz tego, że ten ktoś mógłby sobie pójść. Już nie obawiał się, że tym kimś mógłby być nauczyciel. Nieważne. Byleby tylko nie utknąć tu na dłużej!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 3:26 pm

Cóż, nie widziała wcześniej Łotysza, ale skoro zmieścił się w okienko musiał być mały.
-Ach, to dobrze. Nie możesz wyjść?
Przecież mógłby sobie podstawić jakiś dębowy stół pod okienko i wyjść... Pomyślała chwilę i podeszła do drzwi. Przyglądała się kłódce. Da się rozwalić czy nie? A jeśli rozwali to czy przypadkiem nie posądzą ją o zdewastowanie mienia? Szarpnęła ją lekko. Nie pójdzie. Czyli trzeba użyć większej ilości siły. Choć na razie wolałaby by Łotysz sam się wydostał przez okno.
-Nie ma tam niczego co możesz sobie podstawić by wyjść?
Powrót do góry Go down
Łotwa

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/07/2013

PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 3:51 pm

Raivis obejrzał się jeszcze raz za siebie, patrząc na łóżko stojące pod oknem.
-Owszem jest, ale... Niestety nie mogę tego zrobić. Coś mi blokuje dostęp. I nie mogę tego przesunąć - powiedział. Właściwie sądził raczej, że dziewczyna (Uratowany przez dziewczynę? Oj...) raczej poszuka klucza do kłódki, który chyba ktoś musiał mieć. O ile nie zaginął wiele lat temu. Tak się też mogło zdarzyć. W każdym razie coraz mniej widział szansy na to, aby wydostać się stąd bez alarmowania kogokolwiek dorosłego. Choćby nawet randomowego dozorcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 3:56 pm

Spojrzała na kłódkę. Kurcze, powinna dać radę ją rozwalić. Ma nóż, który nosi przy sobie więc nie powinno być trudno.
-Poczekaj, spróbuję coś pomajsterkować z kłódką.
Wiedziała, że głupio mówić "poczekaj", bo uwięziony w składziku Łotysz za wiele możliwości nie miał. Wyjęła nożyk i zaczęła próbować dobrać się do kłódki z różnych stron. To tak, to siak i po jakichś 5 minutach BAM. Metalowe narzędzie szatana spadło na trawę. Szarpnęła z całej siły drzwi, a za nimi ujrzała... Cóż, tak niskiej osoby nie widziała. Wglądał na o wiele młodszego niż uczący się tutaj.
-Wszystko w porządku?
Powrót do góry Go down
Łotwa

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/07/2013

PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 4:39 pm

Raivis zacisnął wargi i przyłożył ucho do ściany, gdy dziewczyna kazała mu poczekać. Nasłuchiwał każdego dźwięku. Słyszał szuranie i zgrzytanie nożyka, które nagle się urwało. W tym momencie Łotwa odsunął się od drzwi, akurat w chwili gdy Węgierka otworzyła drzwi. Dziewczyna ujrzała zlęknionego i drżącego chłopca wyłaniającego się z ciemności, który zmrużył oczy, gdy padły na niego promienie zewnętrznego światła.
Nie bacząc na nóż w jej ręku, Raivis rzucił się jej w ramiona.
-N-nie bardzo... - wydukał dusząc w sobie szloch - Chociaż teraz już o wiele lepiej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Składzik    Czw Lip 25, 2013 4:58 pm

Aż siadła na ziemi, bo mimo, że Łotysz mały to wpadł na nią z rozpędu. Więc przytuliła drżącego chłopaka do siebie i pogłaskała po włosach. Kiedyś opiekowała się dzieckiem więc miała doświadczenie. W końcu spojrzała na niego.
-Co tam robiłeś? Poza tym... Uczysz się tu?
Naprawdę, nie wyglądał jej na ucznia tej szkoły.
Powrót do góry Go down
Łotwa

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/07/2013

PisanieTemat: Re: Składzik    Pią Lip 26, 2013 11:48 am

Raivis odkleił się od niej dopiero po dłuższej chwili. Usiadł na trawie naprzeciwko niej i odetchnął głęboko szczęśliwy, że jest już na zewnątrz.
-Co tam robiłem? - powtórzył pytanie. Uciekł wzrokiem na bok, bo głupio mu było się przyznawać do tego. Z drugiej strony za ratunek, dziewczynie należała się szczerość.
-Rozglądałem się za starymi meblami, k-które moglibyśmy razem z moim współlokatorem odkupić i urządzić w ten sposób pokój. - wyjaśnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Składzik    Pią Lip 26, 2013 3:11 pm

Ach, więc o to chodziło. Cóż, to sporo tłumaczy. W dodatku cieszyła się, że udało jej się "uratować" małego Łotysza. Swoją drogą ciekawe...
-Do jakiej klasy chodzisz?
Spytała poprawiając kwiat w swoich włosach. Chyba... Chyba polubiła tego chłopaka. Po prostu sprawiał tak miłe wrażenie, że nie sposób było nie zapałać sympatią do tej biednej istoty.
Powrót do góry Go down
Łotwa

avatar

Liczba postów : 26
Join date : 18/07/2013

PisanieTemat: Re: Składzik    Pią Lip 26, 2013 3:34 pm

-Do humanistycznej - rzekł kiwając energicznie głową. Cóż, dziewczyna była drugą... a właściwie trzecią osobą którą spotkał w tej szkole i jak do tej pory była ona najmilszą.
-Tak poza tym... Jak się nazywasz? Ja jestem Raivis. Raivis Galante - sprawnie nadrobił przeoczone przedstawienie się. Uśmiechnął się do niej i wyciągnął przed siebie dłoń, wciąż siedząc wraz z nią na trawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Składzik    

Powrót do góry Go down
 
Składzik
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hetalięłę Szkołęłę :: Tereny szkolne i nie tylko :: Akademik :: Park-
Skocz do: